Zimowe mercato nabiera
rozpędu jakby wszyscy czekali na wykupienie najciekawszych kąsków
przez Chińczyków. Długo zapowiadane przez media wielkie transfery
Jamesa Rodrigueza lub Victora Lindelöfa przepadły z końcem
minionego roku. Dla kibiców Juve styczniowe okno ma słodko-gorzki
smak. Wygrana batalia z Romą o Tomása Rincóna przykryła wpadka z
transferem Axela Witsela. W piłce jak w życiu, nic nie jest pewne
i była gwiazda Zenitu pozostanie wiecznie niedoszłym zawodnikiem
Starej Damy. Niezależnie od tego jaki przebieg będą miały
ostatnie dni styczniowego okna transferowego, początek nowego roku
dla sympatyków bianconeri oznacza start nowej sagi. Stara Dama nie
ma zamiaru biernie obserwować wzmocnienie rywali i latem do Turynu
trafi „Higuain wśród pomocników”. Zasłona dymna, a może
realny deal kosztem Dybali?
Kłamstwa
albo z poprawnością polityczną- półprawdy, jedna z rzeczy bez
której nie wyobrażam sobie świata piłki nożnej. Szczególnie w
kwestiach transferowych powszechne na każdym kroku. Pogba wracający
po wakacjach do Turynu, Higuain za drogi dla Juve. Kilka dni później
rzeczy zdementowane zyskiwały status „oficjalnie”. Na osłodę,
kibicowi Starej Damy pozostało obejście się smakiem z
zapowiadanego następcy Francuza. Rzecz jasna, zapowiedzi to jedno a
faktyczne możliwości drugie. Stąd mój sceptycyzm w kwestii
kolejnego wielkiego transferu „do” klubu.
Marotta
potrafi zaskakiwać, o czym przekonaliśmy wielokrotnie. Nie wierzę
w przyjście Donnarummy lub Verrattiego tak jak nie wierzyłem w
Higuaina w koszulce Starej Damy. Mając do dyspozycji Marcishio,
Pjanića, Sturaro, Rincona, Lemine, dostępnego od lipca Bentacoura,
łączonego z MLS Khedirę i rozsypanego ale jeszcze dychającego
Asmoaha, o wypychanego przez kibiców Hernanesie nie wspominając,
ciężko odnaleźć miejsce dla kolejnego pomocnika. Przymierzany do
Juve już w tym oknie N`Zonzi oznaczałby nadkomplet w drugiej linii.
Przyjmując, że Hernanes spełni modlitwy tifosich i
wkrótce opuści J-Stadium, a w ślad za nim w lipcu podążą
najmniej produktywni Asamoah i Lemina, miejsca do zagospodarowania
nadal pozostaje niewiele. Biorąc pod uwagę, jaki poziom dysponują
poszczególni pomocnicy Starej Damy chęć wzmocnienia składu
pomocnikiem z najwyższej półki nie wymaga zbędnego komentarza.
Inną kwestią są wspominane wcześniej faktyczne możliwości.
Zawrotne ceny za piłkarzy już są bliskie absurdu, a obecność
Chińskich inwestorów na rynku Europejskim zaogni ten proces.
Spodziewałem się, że występek z Pipitą będzie jednorazowym
wybiegiem od normy, Marotta wróci do koncepcji cierpliwego budowania
drużyny opartej na okazyjnych transakcjach i powolnemu kreowaniu
klasowych graczy.
Czy
Starą Damę stać by w drugim pod rząd letnim mercato wydać około
80 mln euro na jednego piłkarza? Obawiam się, że taka impreza
skończyłaby się pożegnaniem Paulo Dybali. Zakusów na
Argentyńczyka nie ukrywają Królewscy, również w Katalonii nie od
dziś poważnie myślą o zakontraktowaniu gwiazdy Juve. Najbliższe
lato zapowiada się na wyjątkowo kosztowne, poza drugą linią,
świeżej krwi wymagają boki obrony. Czas Evry i Lichtsteinera
przemija, jeden Kolašinac to za mało, Benatia prawdopodobnie
zostanie wykupiony, podobnie jak Juan Cuadrado, 9,5 mln otrzyma Boca
za Bentacoura, Riccardo
Orsolini to również opcja letnia,
plus druga transza transferu Pipity. Robi się poważnie, tym
bardziej, że termin „manko” nie widnieje w słowniku Andrei
Angelliniego.
Jeśli
już, włodarze Juve dysponują środkami na kolejny hit, pozostaje
oczywista kwestia, kim będzie tajemniczy „Higuain w gronie
pomocników”? Wymarzony przez kibiców Marco Verratti, pojawiający
się raz od czasu w spekulacjach Toni Kroos, przymierzany już za
czasów Schalke 04 Ivan Rakitić, czy może opcja z perspektywą i
przede wszystkim sporo tańsza jak Corentin Tolisso
lub Mahmoud
Dahoud. Pierwszy i
jednocześnie najpoważniejszy kandydat wydaje się brakującym
elementem drużyny Allegriego. Wychowanek Pescary rozgrywa już piąty
sezon w barwach PSG, powoli Park Książąt
staje się za mały dla reprezentanta Włoch. Chociaż w
spekulacjach o odejściu nazwisko Verratti pojawia się niemal w
każdym oknie transferowym to po raz pierwszy sam zainteresowany nie
wyklucza odejścia z Ligue 1. Ewentualny transfer Verrattiego
oscylowałby w okolicach 80 mln. Luksus kosztuje, niesamowity zmysł
rozegrania, cudowna kontrola nad piłką, ogólnie rzecz ujmując,
bogactwo wszechstronności. Zawieszony między trequartistą
a registą gwarantowałby
poziom rozegrania na najwyższym poziomie od czasów Andrei Pirlo.
Poza wygórowaną ceną problemem staje się poważna konkurencja ze
strony Mediolańskim klubów. Nie oszukujmy się, jeśli ktokolwiek
mógłby by być kolejną bombą o sile rażenia dealu Higuaina to
właśnie obecny zawodnik PSG pozostaje jedyną poważną opcją.
„Tańsze” zmieniki raczej nie ukoją wzmożonego apetytu.
Dostępność Toniego Kroosa graniczy z fantazją, Rakitić- jeden z
największych przegranych tego sezonu na Camp Nou wzbudza poważne
zainteresowanie u angielskich gigantów, a do tanich opcji na pewno
się nie zalicza. To czy Tolisso, Dahoud bądź rzekomo skreślony w
planach Juve Kessie wpisują się w nurt poszukiwanego pomocnika i są
w stanie dać odpowiednią jakość to kwestia mocno dyskusyjna.
Zgodnie z ewolucją jaką przechodzi (przejdzie) pomoc Juve
potrzebuje wyraźnej różnicy. Fajerwerki zgasły wraz z odejściem
Pogby do United. Obecny skład stopniowo dawkuje sytuacje bramkowe.
Asysty Pjanića i zrywy Khediry póki co wystarczają ale zbyt wiele
spotkań tego sezonu obnażyły braki kreatywności drugiej linii.
Końcówka sierpnia skąpiła w wąski typ pomocnika który byłby
wartością dodatnią dla Starej Damy. Zamiast półśrodków, roczna
poczekalnia która mam nadzieje, na dobre wyjdzie zarówno pod
względem sportowym i finansowym.
Sięgając po Higuaina Stara Dama pierwszy raz w erze Marotty ruszyła
po czołowego piłkarza na swojej pozycji. Precedens Argentyńczyka
uczy, że można do Turynu sprowadzić piłkarza z najwyższej półki,
jednak wiąże się to ze sporym wydatkiem. Przemyślany dużo
wcześniej ruch lub realizacja środków ze sprzedaży Pogby, trudno
oczekiwać by kolejny raz Juve pozyskało piłkarza z absolutnego
topu zachowując swoje największe asy. Rozumiem pesymizm panujący w
gronie kibiców, temat transferu Verrattiego nie wywołał medialnego
trzęsienia ziemi. Niemal co godzinę wraca jak bumerang kwestia
przedłużenia umowy Dybali i zainteresowania Realu Madryt. Jak jeden
z wielu newsów temat Verrattiego umarł dniem dzisiejszym ale słowa
Dyrektora Juve nie raz wrócą do autora jeśli kolejny raz Marotta
wystawi na próbę cierpliwość kibiców.
Fino
Alla Fine
Forza
Juve



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz