wtorek, 10 stycznia 2017

Tykająca bomba odpali? Czyli Marotta rusza po wielkiego pomocnika

 
Zimowe mercato nabiera rozpędu jakby wszyscy czekali na wykupienie najciekawszych kąsków przez Chińczyków. Długo zapowiadane przez media wielkie transfery Jamesa Rodrigueza lub Victora Lindelöfa przepadły z końcem minionego roku. Dla kibiców Juve styczniowe okno ma słodko-gorzki smak. Wygrana batalia z Romą o Tomása Rincóna przykryła wpadka z transferem Axela Witsela. W piłce jak w życiu, nic nie jest pewne i była gwiazda Zenitu pozostanie wiecznie niedoszłym zawodnikiem Starej Damy. Niezależnie od tego jaki przebieg będą miały ostatnie dni styczniowego okna transferowego, początek nowego roku dla sympatyków bianconeri oznacza start nowej sagi. Stara Dama nie ma zamiaru biernie obserwować wzmocnienie rywali i latem do Turynu trafi „Higuain wśród pomocników”. Zasłona dymna, a może realny deal kosztem Dybali? 
Kłamstwa albo z poprawnością polityczną- półprawdy, jedna z rzeczy bez której nie wyobrażam sobie świata piłki nożnej. Szczególnie w kwestiach transferowych powszechne na każdym kroku. Pogba wracający po wakacjach do Turynu, Higuain za drogi dla Juve. Kilka dni później rzeczy zdementowane zyskiwały status „oficjalnie”. Na osłodę, kibicowi Starej Damy pozostało obejście się smakiem z zapowiadanego następcy Francuza. Rzecz jasna, zapowiedzi to jedno a faktyczne możliwości drugie. Stąd mój sceptycyzm w kwestii kolejnego wielkiego transferu „do” klubu.

Marotta potrafi zaskakiwać, o czym przekonaliśmy wielokrotnie. Nie wierzę w przyjście Donnarummy lub Verrattiego tak jak nie wierzyłem w Higuaina w koszulce Starej Damy. Mając do dyspozycji Marcishio, Pjanića, Sturaro, Rincona, Lemine, dostępnego od lipca Bentacoura, łączonego z MLS Khedirę i rozsypanego ale jeszcze dychającego Asmoaha, o wypychanego przez kibiców Hernanesie nie wspominając, ciężko odnaleźć miejsce dla kolejnego pomocnika. Przymierzany do Juve już w tym oknie N`Zonzi oznaczałby nadkomplet w drugiej linii. Przyjmując, że Hernanes spełni modlitwy tifosich i wkrótce opuści J-Stadium, a w ślad za nim w lipcu podążą najmniej produktywni Asamoah i Lemina, miejsca do zagospodarowania nadal pozostaje niewiele. Biorąc pod uwagę, jaki poziom dysponują poszczególni pomocnicy Starej Damy chęć wzmocnienia składu pomocnikiem z najwyższej półki nie wymaga zbędnego komentarza. Inną kwestią są wspominane wcześniej faktyczne możliwości. Zawrotne ceny za piłkarzy już są bliskie absurdu, a obecność Chińskich inwestorów na rynku Europejskim zaogni ten proces. Spodziewałem się, że występek z Pipitą będzie jednorazowym wybiegiem od normy, Marotta wróci do koncepcji cierpliwego budowania drużyny opartej na okazyjnych transakcjach i powolnemu kreowaniu klasowych graczy.

Czy Starą Damę stać by w drugim pod rząd letnim mercato wydać około 80 mln euro na jednego piłkarza? Obawiam się, że taka impreza skończyłaby się pożegnaniem Paulo Dybali. Zakusów na Argentyńczyka nie ukrywają Królewscy, również w Katalonii nie od dziś poważnie myślą o zakontraktowaniu gwiazdy Juve. Najbliższe lato zapowiada się na wyjątkowo kosztowne, poza drugą linią, świeżej krwi wymagają boki obrony. Czas Evry i Lichtsteinera przemija, jeden Kolašinac to za mało, Benatia prawdopodobnie zostanie wykupiony, podobnie jak Juan Cuadrado, 9,5 mln otrzyma Boca za Bentacoura, Riccardo Orsolini to również opcja letnia, plus druga transza transferu Pipity. Robi się poważnie, tym bardziej, że termin „manko” nie widnieje w słowniku Andrei Angelliniego.

Jeśli już, włodarze Juve dysponują środkami na kolejny hit, pozostaje oczywista kwestia, kim będzie tajemniczy „Higuain w gronie pomocników”? Wymarzony przez kibiców Marco Verratti, pojawiający się raz od czasu w spekulacjach Toni Kroos, przymierzany już za czasów Schalke 04 Ivan Rakitić, czy może opcja z perspektywą i przede wszystkim sporo tańsza jak Corentin Tolisso lub Mahmoud Dahoud. Pierwszy i jednocześnie najpoważniejszy kandydat wydaje się brakującym elementem drużyny Allegriego. Wychowanek Pescary rozgrywa już piąty sezon w barwach PSG, powoli Park Książąt staje się za mały dla reprezentanta Włoch. Chociaż w spekulacjach o odejściu nazwisko Verratti pojawia się niemal w każdym oknie transferowym to po raz pierwszy sam zainteresowany nie wyklucza odejścia z Ligue 1. Ewentualny transfer Verrattiego oscylowałby w okolicach 80 mln. Luksus kosztuje, niesamowity zmysł rozegrania, cudowna kontrola nad piłką, ogólnie rzecz ujmując, bogactwo wszechstronności. Zawieszony między trequartistą a registą gwarantowałby poziom rozegrania na najwyższym poziomie od czasów Andrei Pirlo. Poza wygórowaną ceną problemem staje się poważna konkurencja ze strony Mediolańskim klubów. Nie oszukujmy się, jeśli ktokolwiek mógłby by być kolejną bombą o sile rażenia dealu Higuaina to właśnie obecny zawodnik PSG pozostaje jedyną poważną opcją.

„Tańsze” zmieniki raczej nie ukoją wzmożonego apetytu. Dostępność Toniego Kroosa graniczy z fantazją, Rakitić- jeden z największych przegranych tego sezonu na Camp Nou wzbudza poważne zainteresowanie u angielskich gigantów, a do tanich opcji na pewno się nie zalicza. To czy Tolisso, Dahoud bądź rzekomo skreślony w planach Juve Kessie wpisują się w nurt poszukiwanego pomocnika i są w stanie dać odpowiednią jakość to kwestia mocno dyskusyjna. Zgodnie z ewolucją jaką przechodzi (przejdzie) pomoc Juve potrzebuje wyraźnej różnicy. Fajerwerki zgasły wraz z odejściem Pogby do United. Obecny skład stopniowo dawkuje sytuacje bramkowe. Asysty Pjanića i zrywy Khediry póki co wystarczają ale zbyt wiele spotkań tego sezonu obnażyły braki kreatywności drugiej linii. Końcówka sierpnia skąpiła w wąski typ pomocnika który byłby wartością dodatnią dla Starej Damy. Zamiast półśrodków, roczna poczekalnia która mam nadzieje, na dobre wyjdzie zarówno pod względem sportowym i finansowym.

Sięgając po Higuaina Stara Dama pierwszy raz w erze Marotty ruszyła po czołowego piłkarza na swojej pozycji. Precedens Argentyńczyka uczy, że można do Turynu sprowadzić piłkarza z najwyższej półki, jednak wiąże się to ze sporym wydatkiem. Przemyślany dużo wcześniej ruch lub realizacja środków ze sprzedaży Pogby, trudno oczekiwać by kolejny raz Juve pozyskało piłkarza z absolutnego topu zachowując swoje największe asy. Rozumiem pesymizm panujący w gronie kibiców, temat transferu Verrattiego nie wywołał medialnego trzęsienia ziemi. Niemal co godzinę wraca jak bumerang kwestia przedłużenia umowy Dybali i zainteresowania Realu Madryt. Jak jeden z wielu newsów temat Verrattiego umarł dniem dzisiejszym ale słowa Dyrektora Juve nie raz wrócą do autora jeśli kolejny raz Marotta wystawi na próbę cierpliwość kibiców.


Fino Alla Fine
Forza Juve

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz